wtorek, 24 czerwca 2014

Kocie pomruki



„Kotów” ukazało się osiem, a miało być dużo więcej.
 Piszę „Kotów”, bo każdy „Kot”, jak to koty, był indywidualistą, tak więc zdarzył się „Kot”: marcowy, egipski, natchniony, wędrowny, łowny, polski, domowy i wiosenny. Ich egzemplarze dostępne są w kolbuszowskiej bibliotece miejskiej, a także częściowo w internetowej „Wrzucie”.
 Miał się jeszcze pojawić „Kot”: odpustowy, dekadencki, sarmacki, zielony, czarnoksięski i szampański.
Mieliśmy już zebranych sporo materiałów do dwu pierwszych numerów, niestety, tym razem „czynnik subiektywny” obiektywnie zaważył.
 Rzecz cała przestała być dla mnie radosną zabawą i po pewnym niespodziewanie poważnym a tajnym zadęciu części redakcji, składającej się wtedy już z trzech osób - kocisko zdechło.
Oto garstka przypomnień kocich pomruków:







0 Comments:

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna