wtorek, 17 czerwca 2014

Z czasów studenckich...



Z czasów studenckich zachowało się więcej tego mojego od/ob/rysowywania świata. W różnej stylistyce i tematyce, zależnej od tego, co mnie właśnie frapowało. Mam nawet wiersze, które jakoś uchowały się przed spaleniem… jak choćby ten :

Ranek

Szron dmuchawcowy
Oksydowany księżycem wczorajszym
Na schodach jeszcze leży nieruchomy
I drzwi na rygiel nocy zamknięte jeszcze

A przez korytarze pajęcze
Z pokoju jak z pudła fakira
Wyłazi już sen starej lampy
Żeby po grządkach snuć się aż do zmierzchu
A potem wracać rozkochanym w kwiatach

Pacierz kościelny dzwon do pieca
Gdzie się urodził mówi
Ma chwilę czasu nim go rozkołyszą
 
Kwiatek na sposób japoński
Satyra poniekąd




0 Comments:

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna